Wiadomo, że święta to czas lekkiego braku umiaru Tak powinno zresztą być, raz na jakiś czas można sobie pozwolić na lekką przesadę. Ale dla tych, którzy nie mają na to ochoty, lub zwyczajnie nie mogą, proponujemy makowiec w zdrowszej i genialnie prostej wersji. Polecamy także wszystkich, którzy mają ochotę na małą odmianę od tradycyjnych ciast.
Na formę do zapiekania 31/21 cm – można użyć także okrągłej lub innej – nie może to być forma z wyjmowanym dnem, bo zawartość wypłynie podczas pieczenia!
- 1 szklanka surowej kaszy jaglanej, sparzonej
- 2 szklanki maku, niemielonego
- 1 szklanka jabłka, pokrojonego w kostkę (2-3 sztuki)
- 1 1/2 szklanki dowolnych bakalii, drobno posiekanych
- 1/2 szklanki dowolnych orzechów, posiekanych
- skórka i sok z 1 pomarańczy
- 1 szklanka mleka roślinnego
- 2 szklanki soku jabłkowego
- 1/2 szklanki dowolnego słodu, syropu lub melasy (użyliśmy syropu klonowego)
- 2 łyżki agaru
- 1/4 szklanki inuliny lub ksylitolu
- 2 łyżki oleju kokosowego
- Na polewę:
- 200 g czekolady
- 1/4 szklanki mleka roślinnego
- 1 łyżka oleju kokosowego
- orzechy włoskie do ozdobienia
Mak wsypujemy do kielicha blendera, miksujemy chwilę (2-3 minuty) na najwyższych obrotach aż się zmieli. Parzymy na gęstym sicie, aby stracił goryczkę.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Topimy 2 łyżki oleju kokosowego. Pomarańczę szorujemy, wyparzamy. Ścieramy skórkę, wyciskamy sok.
Mieszamy mleko z sokiem jabłkowym i syropem lub słodem oraz sokiem pomarańczowym, olejem kokosowym, a następnie dodajemy agar, dokładnie mieszamy. Resztką oleju z rondelka smarujemy pędzelkiem formę do zapiekania.
Mieszamy mak z kaszą jaglaną, orzechami, bakaliami, jabłkiem, ksylitolem i skórką pomarańczową.
Masę przekładamy do foremki, wyrównujemy. Wylewamy na wierzch płynne składniki.
Wstawiamy do piekarnika. pieczemy godzinę i piętnaście – dwadzieścia minut aż wbity patyczek będzie suchy, a wierzch ładnie zrumieniony.
Gdy ciasto przestygnie oblewamy je polewą – w rondelku rozpuszczamy czekoladę z olejem i mlekiem. Wylewamy na ciasto, ozdabiamy orzechami.
Autorką przepisu i zdjęcia jest Magda z bloga Zielenina.