Dla wszystkich, którzy nie chcą lub nie mogą przygotować paschy z twarożku polecamy tę wersję na bazie kaszy jaglanej. Jest delikatna, przepyszna, smakuje nieomalże jak tradycyjna z sera. Bogata w suszone owoce, pięknie pachnąca wanilią i skórką pomarańczową będzie wspaniałą ozdobą świątecznego stołu. Słodzona ksylitolem, więc można zjeść duuuży kawałek bez wyrzutów sumienia Image may be NSFW.
Clik here to view.
Na 8-10 kawałków
- 1 1/2 szklanki kaszy jaglanej
- 1/3 szklanki ksylitolu
- 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
- 1/2 szklanki rodzynek
- 1/2 szklanki mieszanych suszonych daktyli i fig
- 1/3 szklanki płatków migdałowych
- 3 szklanki mleka roślinnego
- 1 1/2 szklanki wody
- 1 laska wanilii
Kaszę jaglaną prażymy na suchej patelni aż zacznie pachnieć i przelewamy wrzątkiem – to podwójny sposób na usunięcie goryczki.
Laskę waniliową przekrawamy, wrzucamy do garnka, w którym będziemy gotować kaszę. Dodajemy uprażoną jaglankę, wlewamy wodą i mleko oraz ksylitol. Doprowadzamy do wrzenia, mieszamy żeby nie przywarła do dna. Gotujemy pod przykryciem na minimalnym ogniu aż będzie miękka, ok. 30 minut.
Rodzynki zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na kwadrans, odcedzamy. Figi i daktyle drobno siekamy.
Ugotowaną i przestudzoną kaszę przekładamy do kielicha blendera, miksujemy na gładką masę razem z laską wanilii.
Wyjmujemy ją do sporej miski mieszamy ze skórką pomarańczową, płatkami migdałowymi i owocami suszonymi.
Duże sito lub doniczkę z dziurką wykładamy gazą. Przekładamy masę, wyrównujemy. Zawijamy gazę u góry i obciążamy. Wstawiamy do lodówki na noc.
Na drugi dzień wyjmujemy deser na talerz lub paterę, na której będziemy go serwować. Podajemy natychmiast.
Image may be NSFW.
Clik here to view.
Autorką przepisu i zdjęcia jest Magda z bloga Zielenina.